Zaczynasz przygotowania do zimy, gdy noce regularnie spadają poniżej 8-10°C, bo wtedy pelargonie szybciej tracą wigor i łatwiej łapią choroby. Najpierw wybierz strategię: przechowanie roślin w donicach w chłodnym, jasnym miejscu albo przechowanie w formie "gołych" sadzonek z ograniczonym podlewaniem. Gotowe oznacza, że roślina wchodzi w spoczynek bez aktywnego wzrostu, ale z żywymi pędami i zdrową szyjką korzeniową. W praktyce ogrodniczej to właśnie zbyt późne wniesienie roślin jest najczęstszą przyczyną nieudanych zimowań.
Jak przezimować pelargonie?
W tej procedurze liczy się dyscyplina: selekcja, cięcie, stabilne warunki i regularne kontrole w stałym rytmie. Poniżej masz operacyjny plan zimowania pelargonii z progami decyzji, kryteriami "gotowe" i reakcjami na typowe problemy. Traktuj go jak harmonogram prac od dnia wniesienia do momentu wybudzania roślin.
Selekcja przed wniesieniem (Dzień 0)
Zacznij od stołu roboczego, rękawiczek i dobrego światła, bo ocena stanu rośliny ma być szybka i bez domysłów. Odrzuć egzemplarze z lepkimi liśćmi, pajęczynką, czarnymi plamami u nasady pędów, miękkimi korzeniami lub zapachem zgnilizny, bo w chłodzie i przy ograniczonym parowaniu problem zwykle przyspiesza. Rośliny "warunkowe" odseparuj na 7 dni w innym pomieszczeniu i oznacz etykietą z datą, żeby nie mieszać ich z resztą kolekcji. Kryterium "gotowe do zimowania" to twarde, jasne korzenie, brak aktywnych szkodników na spodzie liści oraz brak mokrych, ciemnych przebarwień przy szyjce korzeniowej. Rekomendacja: jeśli masz tylko jedno miejsce do przechowania, lepiej wyrzucić roślinę podejrzaną niż ryzykować infekcję całej partii.
Cięcie i higiena narzędzi (Dzień 0-1)
Cięcie wykonaj od razu po selekcji, zanim roślina trafi do chłodu, bo świeże rany szybciej przesychają w cieplejszym powietrzu. Skróć pędy o około 1/3 do 1/2, usuń kwiaty i pąki, a liście z dolnych partii przerzedź tak, by powietrze mogło swobodnie krążyć między pędami. Sekator czyść między roślinami, a przy podejrzeniu choroby po każdym cięciu; w praktyce sprawdza się alkohol izopropylowy 70% lub spirytus, bo szybko odparowuje i nie moczy tkanek. Kryterium "gotowe" to brak poszarpanych ran, brak gnijących ogonków liściowych i korona rośliny, w której widać prześwity. Jeśli roślina po cięciu "płacze" sokiem i rana długo jest mokra, przenieś ją na 24 godziny w jaśniejsze, przewiewne miejsce i dopiero potem ustaw w docelowej przechowalni.
Warunki przechowalni: temperatura i światło (Dzień 1-2)
Ustaw rośliny w miejscu, gdzie da się utrzymać stabilne parametry, bo wahania temperatury rozstrajają podlewanie i sprzyjają chorobom. Celuj w 5-10°C i możliwie jasne światło dzienne, a doniczki odsuń od zimnej szyby na kilka centymetrów, żeby nie łapały lokalnych przymrozków. Jeśli masz tylko 12-15°C, zimowanie zwykle się udaje, ale rośliny częściej się wyciągają i wymagają bardziej precyzyjnego ograniczania wody. Kryterium "za ciemno" to wydłużające się międzywęźla i bladozielone przyrosty mimo oszczędnego podlewania, co oznacza, że trzeba zwiększyć dostęp światła albo obniżyć temperaturę. Z doświadczenia zimowania pelargonii wynika, że stabilna, chłodna temperatura daje lepsze efekty niż zimowanie w cieple nawet przy dobrym świetle.
Podlewanie i kontrola wilgotności (Tydzień 1-20)
Podlewanie ma być zdarzeniem, a nie rutyną, bo w chłodzie pelargonie zużywają mało wody i łatwo je przelać. Podlewaj dopiero, gdy podłoże przeschnie na 3-4 cm w głąb, a jeśli nie masz miernika wilgotności, sprawdzaj palcem lub drewnianym patyczkiem w dwóch punktach doniczki. Po podlaniu wylewaj nadmiar z podstawki po 10 minutach, bo stała wilgoć w niskiej temperaturze najczęściej kończy się gniciem korzeni i szyjki. Próg decyzji: jeśli liście wiotczeją, a podłoże jest suche na wskazanej głębokości, podlej umiarkowanie; jeśli wiotczeją przy mokrym podłożu, wstrzymaj wodę i sprawdź korzenie oraz zapach ziemi.
W lutym lub na początku marca zacznij wybudzanie: przenieś pelargonie do 12-16°C i zwiększ ilość światła, inaczej nowe przyrosty będą cienkie i łamliwe. Pierwsze nawożenie wykonaj dopiero po ruszeniu wzrostu, gdy pojawią się świeże liście, bo wcześniej sole z nawozu podnoszą zasolenie podłoża bez korzyści dla rośliny. Jeśli po zimie pędy są zdrowe, ale roślina jest "łysa", rekomenduję mocniejsze cięcie formujące i przesadzenie do świeżego, przepuszczalnego podłoża.
Najczęstsze błędy przy zimowaniu pelargonii
Najwięcej problemów z zimowaniem pelargonii wynika nie z jednego dużego błędu, ale z kilku drobnych potknięć naraz: zbyt wysokiej temperatury, nadmiernego podlewania i słabego światła. W praktyce to właśnie kombinacja tych czynników powoduje gnicie korzeni, wyciąganie pędów albo masowe zrzucanie liści.
Do najczęstszych błędów należy zimowanie w ciepłym salonie, podlewanie "na zapas", brak selekcji chorych roślin oraz ustawienie doniczek zbyt blisko zimnej szyby. Jeśli chcesz zwiększyć skuteczność zimowania, najpierw ustabilizuj temperaturę i ogranicz wodę, a dopiero potem koryguj światło i cięcie.
Czy pelargonie przetrwają zimę w domu?
Pelargonie mogą bez problemu przetrwać zimę w domu, pod warunkiem że mają chłodne, jasne miejsce i bardzo oszczędne podlewanie. W temperaturze około 5-10°C rośliny przechodzą w spoczynek i nie wyciągają się nadmiernie. Jeśli zimują w cieple, wymagają częstszej kontroli wilgotności i zwykle rosną słabiej. Kluczowe jest ograniczenie wody i zapewnienie przewiewu wokół pędów.
